Konferencja w mediach
Na politechnice o najnowszej historii Europy
250 osób z krajów basenu Morza Bałtyckiego spotkało się na Politechnice Gdańskiej, by uczyć się najnowszej historii. W dowód na to, że młodzi Europejczycy dbają o przeszłość i chcą myśleć o przyszłości na zaproszenie Fundacji Centrum Solidarności do Gdańska przyjechała młodzież z Danii, Estonii, Finlandii, Litwy, Łotwy, Niemiec, Polski, Szwecji oraz Rosji. Spędzi w Gdańsku dwa dni.
- Gościmy młodych ludzi w wieku od 18 do 25 lat, bo chcemy im opowiadać o zimnej wojnie i jej skutkach – tłumaczy Danuta Kobzdej, prezes Fundacji Centrum Solidarności. – Przede wszystkim dlatego, że to od nich będzie zależał kształt i jakość życia w przyszłej Europie. Gdańsk jest silny historią, w Gdańsku słowo wolność silniej znaczy, dlatego zaprosiliśmy ich właśnie tutaj.
Rok 2009 w Gdańsku stał się rokiem szczególnym z powodu okrągłych rocznic – 70 rocznicy najazdu Niemiec faszystowskich na Polskę, 20 rocznicy wolnych demokratycznych wyborów i stojącej za progiem 30 rocznicy powstania pierwszych w Europie wolnych związków zawodowych NSZZ Solidarność. – Myślę, że wszyscy jak tu siedzimy czujemy dzisiaj podmuch historii, takie przejmujące ciarki na plecach –mówił do młodych Bertel Haarder, duński polityk, minister edukacji, a także minister ds. współpracy krajów skandynawskich. – Doświadczenie uczy, że każde kolejne pokolenie zapomina jakie cierpienia niesie totalitaryzm, dlatego pojawiają się kolejne formy przemocy wobec człowieka. Wiem, że podręczniki historii najnowszej muszą być stale ulepszane tak, aby sąsiedzi znali prawdę o waszych cierpieniach i osiągnięciach w budowaniu wolności dla krajów bloku wschodniego. A poza wszystkim powinniśmy się częściej odwiedzać, pomyślałem lecąc samolotem z Danii zaledwie 50 minut i ze wstydem przyznaję, że jestem u was po raz pierwszy.
W końcu na scenie pojawili się najważniejsi goście imprezy – świadkowie najnowszej historii Europy – legendarni uczestnicy ruchów opozycyjnych z krajów byłego bloku wschodniego – prezydent Lech Wałęsa, jeden w głównych inicjatorów strajku w Stoczni Gdańskiej w 1981 roku; Bogdan Borusewicz, działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża; Wolfgang Templinem, „enerdowiec” – jak o sobie mówi – filozof i publicysta oraz Natalia Gorbanievskaja, rosyjska poetka, dziennikarka, tłumaczka literatury polskiej. – Ze swojego rodzinnego domu w Popowie wyniosłem tę tęsknotę za wolnością – opowiadał Lech Wałęsa. – Od dzieciństwa słuchałem dyskusji rodziców o tym jak zdradzono Polskę najpierw w 1939 roku, a potem w czterdziestym piątym. Dlatego miałem w sobie pragnienie, by osiągnąć nadzieje moich rodziców.
Były prezydent przekonywał o tym, że to Karol Wojtyła, papież Polak nauczył nas gromadzić się, modlić, ale i rozmawiać. – To on obudził naród – przekonywał Wałęsa.
Wolfgang Templin natomiast opowiedział o swoim osobistym doświadczeniu zmęczenia komunizmem. – Byłem w Krakowie w roku 77, kiedy Stanisław Pyjas, współpracownik KOR został zamordowany – opowiadał w języku polskim. – Młodzież uniwersytecka wyszła zorganizowała wówczas spontaniczny czarny marsz. Ja także dołączyłem do zgromadzenia i to była moja najważniejsza decyzja na najbliższe lata, bo w ten sposób postanowiłem, że włączam się do opozycji.
Mówił również o cenie, jaką tamto pokolenie przypłaciło za wybór drogi życiowej. – Wiadomo było, że to już koniec z uniwersytetem, koniec zabawy, weszliśmy do polityki, do trudnej walki.
Wspominał Jacka Kurskiego i Karola Modzelewskiego, a Bogdan Borusewicz przypomniał manifestację młodzieży przy Politechnice Gdańskiej w marcu 68. – Dwa kilometry stąd funkcjonowała jednostka wojsk desantowych, przygotowująca się do zajęcia terytorium Danii – przypominał. – I ta młodzież studencka, ale także szkolna chciała manifestować sprzeciw wobec Układu Warszawskiego. Wiedzieliśmy, że ta władza opiera się na przemocy i kłamstwie, a czuliśmy już w sobie siłę, by opowiadać prawdę. Jak dziś pamiętam, że po tej demonstracji wyprodukowałem 110 ulotek, zostałem aresztowany i posadzony do więzienia. Ale wiedziałem, że to ja mam rację i dowiedziałem się jeszcze jednego, że ta władza komunistyczna boi się ludzi takich, jak my.
Gra plenerowa na terenie Starego i Głównego Miasta zakończy pierwszy dzień konferencji „Koniec zimnej wojny. Solidarność początkiem upadku komunizmu” . Młodzież podzielona na małe międzynarodowe grupki otrzyma zadania i fragmenty mapy. Gracze prowadzeni wskazówkami scenariusza przemierzą Gdańsk w poszukiwaniu śladów działaczy opozycji antykomunistycznej. Finałowe spotkanie zaplanowano w Stoczni Gdańskiej.
We wtorek, 13 października na dziedzińcu południowym Politechniki Gdańskiej młodzież przygotuje Muzeum Zimnej Wojny. Na 15 żelaznych konstrukcjach powstanie obraz komunistycznej Europy widziany oczyma ludzi, którzy nie pamiętają z własnego doświadczenia tego strasznego okresu.
Źródło: Politechnika Gdańska




